polsko-wloskie blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2011

Raczej nie jechac. Skoro te panstwa (mowa o Tunezji i Egipcie) chyla sie ku upadkowi, to i atmosfera jest napieta. Wojsko wychodzi na ulice, szykuje sie rewolucja rzadu. Na ulicach jest niebezpiecznie, gina obywatele, a wiec i turysci sa zagrozeni. Ministerstwa roznych krajow dobrze robia, odradzajac wyjazdy do tych krajow. Po co sie tam pchac? Nie ma sensu. Lepiej albo przeczekac, albo wybrac po prostu inny kierunek urlopu.


Ja byc moze z Nim wybiore sie w lato do Genui, zobaczyc Cinque Terre na riwierze liguryjskiej.

Genova (Genua) 
Tylko 3 godziny pociagiem i juz jestesmy na miejscu. Po co mamy wyjezdzac gdzies na poludnie Wloch czy na Bliski Wschod, do jakiegos upadajacego raju, skoro raj mozemy miec tez na miejscu? Pol godziny drogi od naszego miasteczka znajduje sie najwieksze wloskie jezioro – Lago di Garda, a wystarcza dwie godziny samochodem na polnoc i juz jestesmy w wysokich Alpach. Zyc, nie umierac. Gdyby tylko jeszcze zycie w Italii bylo takie latwe!

Cos o mnie

Brak komentarzy

Witam!

Jestem prawie 20-letnia dziewczyna, ktora z milosci i w pogoni za nowym zyciem wyjechala spontanicznie do Wloch. Mozecie mowic na mnie Natalia. 23 sierpnia 2010 roku wyjechalam do jednej miejscowosci na polnocy Wloch i tutaj rozpoczelam studia na wydziale Jezykow Obcych. Mieszkam z Nim – nie-Wlochem, nie-Polakiem, a Pakistanczykiem. Czasem jest lepiej, czasem gorzej, a moj humor zalezy od Niego.
Jesli nie wyrzucimy z siebie tego, co nas martwi i wkurza, to predzej czy pozniej staniemy sie tykajacymi bombami, ktore moga wybuchnac w kazdym momencie. Dlatego postanowilam zaczac pisac wirtualny pamietnik. Tutaj raczej nikt mnie nie rozpozna, a stworze sobie moj wlasny wirtualny kacik, w ktorym byc moze znajde osoby, ktore mnie rozumieja.

Tutaj bede wklejac zdjecia, pisac historie z mojego zycia, dzielic sie moimi spostrzezeniami na temat zycia we Wloszech.

Jak moglabym opisac siebie? Jestem na pewno nerwowa osoba, egoistyczna, co mowilo mi wiele wiele osob. Procz tego zazdrosnica w kazdym calu. Lubie robic zdjecia, interesuje sie historia, psychologia, lubie uczyc sie nowych jezykow, a swego czasu napisalam dwie krotkie ksiazki. Oczywiscie bedac nastolatka. Niestety, pod wplywem chwili usunelam je, ale nadal bede je pamietac. Jedna wydrukowalam. Trzecia przestalam pisac, poniewaz zabraklo mi weny i bylam w zbyt wielkiej depresji, zeby cos sklecic. Mowie tez po angielsku, wlosku i troszke po rosyjsku, ale nie az tak dobrze, zeby zrozumiec caly raport Rosjan o katastrofie smolenskiej ;). Zaloze tez drugi blog, na ktorym bede pisac po wlosku, po to, aby cwiczyc sobie ten jezyk.

Mimo bycia z muzulmaninem jestem anty-islamska, niezaleznie od czestotliwosci ogladania telewizji i czytania artykulow w internecie, uwazam islam za religie terrorystow, fanatykow, slepo wierzacych slowo w slowo w jakiegos proroka, ktorzy powinni zyc w 7 wieku w swoich krajach, a nie w 21 wieku w Europie. Wiem wiele o islamie i nie chce stawac sie muzulmanka, nie mam tez zamiaru podrozowac do krajow islamskich. Jesli kiedykolwiek na swiecie pojawia sie dzieci moje i Jego, zrobie wszystko, by nie zostaly muzulmanami i nie obchodzi mnie to, ze w prawie islamskim dzieci muzulmanina musza byc muzulmanami.

PS Przepraszam za brak polskich znakow, ale mam wloski komputer.

  • RSS