Era già passata la mezzanotte. Chinò la testa e sentì che non sarebbe riuscito a fermare le lacrime. Da tanto tempo ormai non si sentiva tanto solo. Sarà stata colpa del compleanno. La solitudine non locoglieva da un paio d’anni ormai, nella folle corsa della vitaq uotidiana. Ci si sente soli quando si ha tempo per pensarci. Lui non aveva tempo. Lui aveva organizzato il proprio tempo così bene che non gliene rimaneva. 

Janusz Leon Wisniewski „Samotnosc w sieci”



Egzamin z informatyki podstawowej poszedl dosc dobrze, skonczylam jako pierwsza (byl to praktyczny egzamin na znajomosc Worda i arkuszow kalkulacyjnych), a profesor, widzac moj polski dowod zaczal do mnie z usmiechem mowic po angielsku, ale to nie bylo konieczne. Naprawde mile uczucie. 

Wreszcie wyszlam „do ludzi”. Mozna powiedziec, ze przez prawie 3 tygodnie siedzialam w domu z drzwiami i oknami zabitymi na cztery dechy i nareszcie dzis moglam pooddychac swiezym powietrzem. Pojechalam do miasta. Przed egzaminem spotkalam jedna Ukrainke, tez robila ten sam egzamin, ktora jest we Wloszech mniej wiecej tak dlugo, jak ja, a po wlosku mowi pietnascie razy lepiej niz ja (zastanawiam sie ciagle, dlaczego i dochodze do wniosku, ze to dlatego, ze ma chlopaka Wlocha, bo moj po wlosku nie chce ze mna rozmawiac, upiera sie na angielski). Po egzaminie (ktory byl na innym wydziale) pojechalam jeszcze na moj wydzial oddac ksiazki do biblioteki. Po drodze mila niespodzianka – spotkalam dziewczyne z kursu wloskiego, Hiszpanke, pogawedzilysmy troche i poszlam dalej. Pozniej weszlam do pociagu i zobaczylam nadchodzaca kobiete z mala dziewczynka i trzema bagazami, chciala wejsc do tego samego wagonu. Pomoglam jej wniesc bagaze. Okazala sie Nigeryjka, pogawedzilysmy, a ja pobawilam troche jej coreczke Marie.

Dzien pelen kontaktu z ludzmi, tego mi od dawna brakowalo. Jednak po powrocie do domu zastalam Jego w ciemnym mieszkaniu bez pradu. Siedzial w pokoju ze swieczka na stole.

Ja: Dlaczego nie ma pradu?
On: Nie zaplacilem rachunku z grudnia, ale zadzwonilem i maja niedlugo wlaczyc.

No pieknie. Na szczescie (jego szczescie, bo bym go chyba zamordowala) wlaczyli prad po jakiejs godzinie. Bez komentarza. 

W nastepnej notce opisze mentalnosc Wlocha, ktorego mialam okazje poznac. Dla osob mieszkajacych w Polsce to specyficzny Wloch, a dla Polakow w Italii pewnie nic nowego.