Raczej nie jechac. Skoro te panstwa (mowa o Tunezji i Egipcie) chyla sie ku upadkowi, to i atmosfera jest napieta. Wojsko wychodzi na ulice, szykuje sie rewolucja rzadu. Na ulicach jest niebezpiecznie, gina obywatele, a wiec i turysci sa zagrozeni. Ministerstwa roznych krajow dobrze robia, odradzajac wyjazdy do tych krajow. Po co sie tam pchac? Nie ma sensu. Lepiej albo przeczekac, albo wybrac po prostu inny kierunek urlopu.


Ja byc moze z Nim wybiore sie w lato do Genui, zobaczyc Cinque Terre na riwierze liguryjskiej.

Genova (Genua) 
Tylko 3 godziny pociagiem i juz jestesmy na miejscu. Po co mamy wyjezdzac gdzies na poludnie Wloch czy na Bliski Wschod, do jakiegos upadajacego raju, skoro raj mozemy miec tez na miejscu? Pol godziny drogi od naszego miasteczka znajduje sie najwieksze wloskie jezioro – Lago di Garda, a wystarcza dwie godziny samochodem na polnoc i juz jestesmy w wysokich Alpach. Zyc, nie umierac. Gdyby tylko jeszcze zycie w Italii bylo takie latwe!